będzie długo...
Święta minęły nam dokładnie tak, jak planowaliśmy — spokojnie, rodzinnie, ciepło. Spędziliśmy je u rodziców, a atmosfera była jak zwykle serdeczna i pełna drobnych gestów bliskości. Dostałam też niespodziewane, a jednocześnie niezwykle trafione prezenty: cadeaux de Noël, które wywołały uśmiech i wdzięczność.
Ostatnie dni płynęły nam powoli, w rytmie domu. Wczoraj odwiedziliśmy Chevreuse — o tym napiszę wkrótce na Zapiski Isabelle - l'amour de l'art.
Byliśmy również w lesie w Saint‑Germain‑en‑Laye, a potem spacerowaliśmy wzdłuż Sekwany, tuż obok naszego domu. Dziś wybieram się z Antoine’em i Norą na spacer po okolicznych polach. Może zrobię zdjęcia, a może pozwolę sobie zapamiętać wszystko tylko oczami i emocjami.
Zaczynam też myśleć o najbliższych planach związanych z dbaniem o zdrowie — o diecie, sporcie i… wyglądzie. Nie planuję wizyt u kosmetyczek ani lekarzy medycyny estetycznej, ale mam w domu kilka urządzeń i kosmetyków, które mogą mi pomóc w codziennej pielęgnacji i wspieraniu organizmu.
Końcówkę roku chcę przeżyć łagodnie, pozwalając sobie na odrobinę czułości i małych przyjemności. To dobry czas, by zwolnić.
DIETA...
Pierwszy miesiąc nowego roku poświęcę oczyszczaniu z metali ciężkich: protokół EDTA oraz codzienny koktajl ze świeżą kolendrą, chlorellą, spiruliną i warzywami, które akurat będę miała pod ręką.
W lutym zajmę się tematem pasożytów — mam zaplanowane spotkanie online z dr. Ozimkiem. W marcu natomiast planuję krótką głodówkę zdrowotną na wodzie. Terminu jeszcze nie wybrałam; pozwalam „dać czas czasowi”.
Pomiędzy kuracjami wplotę oczyszczanie wątroby metodą łączoną (wiedza z Vimedu i dr. Clark).
Dieta będzie głównie warzywna i surowa. W pierwszym miesiącu chcę jednak codziennie jeść 4–5 jajek — to pomysł, który usłyszałam od kilku lekarzy spoza mainstreamu i który bardzo mnie zaintrygował.
Do tego post przerywany, zero alkoholu, zero kofeiny, zero cukru, niskowęglowodanowo.
Jutro, jeszcze przed wizytą u psychologa, idę na pobranie krwi. Jestem ciekawa, jakie zmiany pokażą wyniki po sześciu miesiącach.
SPORT...
Wracam do biegania. Chcę wziąć udział w corocznym biegu w Carrieres sur Seine - La Furieuse Carrillonne, który odbywa się w październiku. który odbywa się w październiku. Mam dziewięć miesięcy na przygotowanie. Plan jest prosty: bieganie trzy razy w tygodniu, a codziennie spacer — absolutny MUST HAVE.
Codziennie rano będę też ćwiczyć w domu: trochę orbitreku, o 7:00 ćwiczenia z wyzwania Odmladzania na surowo (brzuch i talia), do tego hula‑hop.
Zrobię pomiary i będę je powtarzać co tydzień. Jeśli w ciągu pół roku zgubię kilka kilogramów — dobrze, ale nie jest to mój cel. Obecnie ważę 56 kg przy wzroście 164 cm, więc maksymalnie mogę zejść o 6 kg, ale bez presji.
Powinnam też się rozciągać — kiedyś świetnie działał na mnie Stretching Routine by Alivia D'Andrea.
Wszystkie ćwiczenia powinny zamknąć się w 1,5–2 godzinach dziennie, plus bieganie trzy razy w tygodniu. Sobota wolna — to dzień stadniny z dziećmi: około 12 km spaceru, pobyt w stajni, czasem jazda konna.
Myślę również o powrocie do baletu, o czym już wspominałam. To jednak plan na kolejny rok akademicki. Podobnie jak basen.
PIELĘGNACJA...
O zabiegach będę pisać na bieżąco, ale planuję włączyć: Dr Pen z ampułkami, Retix C, peeling kawitacyjny, masażer V‑face i kilka innych urządzeń. W najbliższych dniach czeka mnie fryzjer — chcę dość radykalnie podciąć włosy. Myślę też o zmianie koloru, ale dam sobie jeszcze chwilę. Do tego manicure.
A na koniec temat z tytulu postu - MORSOWANIE...
Ponieważ w okolicy nie mam dostępu do otwartych zbiorników wodnych, postanowiłam zorganizować to sobie… w wannie. Chcę zacząć dziś, po spacerze z Antoine’em i Norą. Zamroziłam sporo wody — około pięciu litrów na początek. Wrzucę ją do wanny pełnej zimnej wody i poczekam chwilę, aż temperatura spadnie poniżej 15°C. Zanurzę się na 1–3 minuty, maksymalnie 5 minut. Później to sobie rozplanuję, ale generalnie myślę o trzech zanurzeniach tygodniowo, po bieganiu, stopniowo (co tydzień) wydłużając czas.
Trzymajcie za mnie kciuki 😅
Zmęczyłam się samym czytaniem o tych planach 😀
OdpowiedzUsuń