Od września zaczynam z Art Freak'iem Triathlon Maturalny 5.0. To kurs przygotowujący do matury z historii sztuki — na razie są tylko zapisy oczekujące, ale ja już wiem, że tam wrócę. Przerabiałam 4.0 w tym roku i absolutnie uwielbiam Kasię, która go stworzyła. To ona sprawiła, że nie tylko polubiłam historię sztuki, ale wręcz zakochałam się w uczeniu się jej. I ciągle mi mało. Od początku wiedziałam, że w kolejnym roku szkolnym wrócę po więcej.
Chcę powtórzyć materiał na szybko, bo 6 czerwca mam konsultacje u Pani Eweliny. Chcę z nią pracować głównie nad pisaniem prac, ale też nad bieżącym materiałem i planowaniem powtórek. Mam poczucie, że takie podwójne działanie — Art Freak plus konsultacje u Pani Eweliny - pomoże mi szybciej wyłapać braki i nada kierunek. A ja tego kierunku bardzo potrzebuję, bo inaczej tonę w ilości treści.
Jednocześnie zdecydowałam, że podejdę do matury rozszerzonej z angielskiego. To krok w stronę certyfikatu, który i tak muszę zdobyć. Wykupiłam dwa kursy maturalne: oba online, jeden z nauczycielem na żywo, żeby ćwiczyć regularnie i nie odpuszczać. Ten z nauczycielem (Kursy Sowa) startuje we wrześniu, a z drugiego (Kursy do matury) mam już materiały i mogę zaczynać.
W czwartek mam też pierwsze zajęcia z nauczycielką, która przygotuje mnie do DALF C1. Chcę zdać francuski wcześniej niż pod koniec studiów — ten język jest mi potrzebny tu, we Francji, do codziennego życia. Sylwia, z którą będę pracować, jest egzaminatorką DELF/DALF i mieszka we Francji, jak ja. Wierzę, że pomoże mi dojść do celu szybciej, niż gdybym miała iść sama.
Poza tym uczę się też łaciny i włoskiego. Łaciny prywatnie — z profesorem z UW, z Instytutu Klasycznego, co samo w sobie brzmi jak przygoda intelektualna. Włoski mam na studiach i ostatecznie to go wybrałam, kiedy musiałam zdecydować się na jeden język. Hiszpański musiał chwilowo odejść na bok, ale wrócę do niego za rok, już po certyfikatach z francuskiego i angielskiego.
Naprawdę chcę te wszystkie języki mieć „ogarnięte”, każdy z innego powodu, każdy potrzebny na innym etapie życia.
Tylko że w domu cały czas mam z tyłu głowy Davida i jego brzuch, to wszystko, co się dzieje, co nie daje odpowiedzi.
A do czego jest Ci potrzebny każdy z aspektów tego skomplikowanego planu? Na przykład certyfikat z angielskiego? Jesli znasz to chyba na tym etapie nie ma to takiego znaczenia?
OdpowiedzUsuńja zreszta juz rok temu sie o tym dowiedzialam, gdzies tam nawet o tym u siebie wspominalam...
UsuńNiestety ma znaczenie, tam gzie chce isc dalej wymagaja papieru potwierdzajacego z kazdej czesci edukacji, zwlaszcza znajomosci jezyka, takze kiedys w przyszlosci i certyfikat z wloskiego mi sie moze sie przydac, zreszta na studiach jest praktyka zdawanie tych certyfikatow, a przeciez sam dyplpm filologii powinien wystarczyc... Dzis nawet bylam na takim spotkaniu z MSZ i tam tez o tym mowili, chociasz ja w dyplomacje nie zamierzam sie bawic.
OdpowiedzUsuńDobrze Cię znów czytać. Ja Cię chyba kiedyś pytałam, ale nie pamiętam odpowiedzi :D To wszystko to pod rozwój osobisty, czy chęć podjęcia pracy w innej działce? Czemu historia sztuki w PL, a nie w Paryżu?
OdpowiedzUsuńPod rozwoj osobisty, ale tez mysle o zmianie kariery zawodowej. Oczywiscie chcialabym pracowac i robic to, co sprawia mi przyjemnosc. A dlaczego w Polsce, to skomplikowane i wlasciwie nie potrafie na to pytanie jednoznacznie odpowiedziec. Zreszta mysle o kontynuacji w Paryzu. Chba glownym problemem jest dostanie sie tutaj na takie studia w moim wieku bez punktu zaczepienia a byc moze nie wiem nawet jak to jest i jakos tak z gory zalozylam. Chyba po prostu mi tak latwiej, a poza tym ciagnie mnie do Polski, chce tam przebywac chociaz chwilami.
Usuń