Jak widać, systematyczne pisanie wciąż nie wychodzi mi tak, jak bym chciała, ale uczę się naprawdę regularnie.
W ostatnich tygodniach miałam kilka spotkań z różnymi lektorami języka francuskiego. Szukałam kogoś, kto pomoże mi przygotować się do egzaminu DALF C1. Ostatecznie pracuję z Basią z Katowic. Od razu przypadła mi do gustu — jej podejście, energia i temperament. Już w trakcie rozmowy czułam, że to właśnie z nią chcę pracować przez kolejny rok. Od razu dostałam pracę domową: tekst z ćwiczeniami, gramatykę i książkę do przeczytania. Generalnie będę miała od jednej do trzech książek miesięcznie, w zależności od ich długości. Dość intensywnie, ale właśnie tak lubię.
Wykupiłam też dostęp do l’Académie Français avec Pierre. Zajęcia odbywają się online w czasie rzeczywistym — konwersacje, gramatyka i warsztaty. Wybieram takie, jakie chcę i kiedy chcę. Prowadzą je Francuzi z wykształceniem lektorskim i pedagogicznym. Wybór jest ogromny, a mogę uczestniczyć na różnych poziomach zaawansowania — od A2 do C2. Grupy są niewielkie: 5–6 osób może brać udział w dyskusji po wcześniejszej rezerwacji, słuchaczy może być więcej. Te zajęcia bardzo pomagają mi w budowaniu swobody wypowiedzi, a moje wypowiedzi dostają korektę i wskazówki. Zupełnie przypadkowo na nie trafiłam — i długo się nie zastanawiałam.
Z historii sztuki jestem po konsultacji z dr Eweliną i jestem pod dużym wrażeniem. Przerabiam teraz Starożytność. Mamy spotkać się pod koniec lipca na kolejną konsultację, potem jeszcze w sierpniu, a od września pracować już systematycznie.
Zaczęłam też uczyć się angielskiego, ale tutaj muszę do września ułożyć dobry plan — zanim ruszą pierwsze zajęcia na żywo. Jeszcze nie do końca wiem, jak to wszystko ogarnąć. Przed samym egzaminem zamierzam zapisać się na lekcje do Lucy — Brytyjki z cudownym akcentem, takim, jaki lubię najbardziej. Przekonują mnie jej krótkie filmy na YouTube — English with Lucy.
We Francji mamy teraz falę upałów — w tym tygodniu temperatury przekraczają 40°C w cieniu. Topię się. Dlatego wstaję wcześnie i wtedy się uczę, pozwalając sobie na odrobinę lenistwa w okolicach południa i popołudnia. Mamy czerwony alert związany z upałami, wiele wydarzeń zostało odwołanych ze względu na sytuację meteorologiczną.
Jestem też już po sesji i mogę się pochwalić, że wszystko mam zaliczone — i to nawet z dobrym wynikiem. Byle do przodu.
Za niecałe dwa tygodnie wyjeżdżam na krótkie wakacje z teściami, ale o tym jeszcze napiszę.
Komentarze
Prześlij komentarz